sobota, 28 lutego 2015

Po remoncie

Hej!
Jak widzicie blog przeszedł remont i teraz jest troszkę bardziej cukierkowy i landrynkowy, czyli w moim stylu. Myślę nad playlistą, ale muszę się jeszcze podszkolić. Na blogu mojej koleżanki Natalii ( opereta333.blogspot.com) jest poradnik, muszę to przeczytać i spróbować. Dobra, idę spać. Acha, pamiętajcie, że standardowo raczej w tygodniu nie będzie postów. Chociaż może coś wymyślę... :) Zobaczymy! Pozdrawiam!
Zuźka

Planuję remont na blogu

Hej!
Siedzę sobie z laptopem na mojej specjalnej podkładce pod laptopa z empiku. Bardzo wygodna. Zaraz będę pracować nad nowym wyglądem bloga. Napiszę też poradnik ze " Jak przetrwać w szkole?". Wybaczcie, że post jest badziewny, ale jakoś mi się nie chce pisać czegoś konkretnego.
Zuza

czwartek, 26 lutego 2015

Wśród zapachu sosu

Hej!
Pewnie zdziwił Was tytuł, ale to wzięło się stąd, że moja mama robi obiad i w całym mieszkaniu pachnie sosem. Właśnie instaluję simsy. Wczoraj przez cały wieczór bawiłam się laptopem. Muszę powiedzieć, że jest WSPANIAŁY. Niedługo pojawią się dwa, lub trzy opowiadania. Nie będzie to seria. Takie luźne historyjki. Pozdrawiam!
Zuzia

środa, 25 lutego 2015

NOWY LAPTOP! NIE ZACINA SIĘ! WOW!

Hej!
Jestem BARDZO, BARDZO, BARDZO, BARDZO, BARDZO SZCZĘŚLIWA! Mam nowego laptopa! Jest piękny, szybko działa, nie ma setek reklam w internecie i tego syfu na dyskach! Jest wspaniały! Jeszcze nie zainstalowałam Simsów, ale i tak go UWIELBIAM. Chcę się z Wami podzielić tą BEZGRANICZNĄ RADOŚCIĄ!!! Mam " ć "!!! Nareszcie nie będę musiała kopiować ze stron internetowych i szukać tej literki, bo mogę ją napisać!!! Tak, post z samych wykrzykników i wielkich liter, ale ja nie potrafię INACZEJ! Sama za niego zapłaciłam. Sama uzbierałam te pieniądze. To daje jeszcze więcej satysfakcji! Od siedmiu lat nie kupiłam niczego droższego niż słodycze w szkolnym automacie. UDAŁO SIĘ! Do tego rodzice postanowili, że będą mi dawać KIESZONKOWE! Interesu życia na tym nie zrobię, ale zawsze coś zarobię. Teraz będę zbierać kasę, żeby przekupić rodziców, może dzięki temu pozbędę się telewizora ( ZEPSUTEGO) z pokoju :D. Żartuję... Mama coś tam gadała o zmianie taryfy i powiedziała, że może go zabiorą z mojego pokoju ( nie jestem uzależniona od telewizji i nie lubię, kiedy coś gada, dla mnie jest to zwyczajnie denerwujące). Zresztą niedługo kończą się ferie i znowu zacznie się intensywne ŻYCIE W SZKOLE ( będzie też polski z fajną panią od polaka :D ). ŻYCIE JEST PIĘKNE!
Zuza

niedziela, 22 lutego 2015

Lekki diss

Hej!
Właśnie siedzę na łóżku i czekam na występ Banshee w TVN. Wstałam o siódmej, ogarnęłam się i teraz się nudzę pisząc posta. W przyszłą sobotę idę na basen ( przynajmniej takie są plany :D). Dobra, kończę z postem bo zaraz się zacznie Dzień Dobry Tvn, a dzisiaj występuje Banshee, więc warto oglądać. Włączyłam telewizor i co? Jak zawsze, kiedy to głupie pudło, które ma już z osiem lat i zajmuje mi przestrzeń w pokoju jest potrzebne, NIE DZIAŁA. Wielkie dzięki TV.  Są z tego jakieś plusy- może wreszcie przekonam rodziców, że ten telewizor, u mnie w pokoju to tylko problem, bo i tak nie można na nim nic obejrzeć w TV, a filmy DVD mogę oglądać na też siedmioletnim laptopie, z którego korzystam. Próbuję przekonywać rodziców do kupienia nowego laptopa, za który chcę zapłacić ze SWOICH PIENIĘDZY ( kiedy ja chcę wydać pieniądze, to znaczy, że naprawdę mi zależy). Nie wiem czy się uda. Może jak podam im konkretną nazwę, a zabrzmi to raczej poważnie itp., to się zgodzą. Niestety z telewizorem może być gorzej, ponieważ każda próba rozmowy o tym jest odebrana jako ATAK. Czy ja chcę tak wiele? Chcę kupić laptopa i zapłacić za niego SWOIMI PIENIĘDZMI, i oddać rodzicom telewizor, żeby mogli go sprzedać, zawieźć na działkę ( mamy tam domek), lub zrobić z nim cokolwiek innego BYLEBY POZBYĆ SIĘ GO. Oglądam w telewizji tylko to, co potem jest w internecie, a w ogóle oglądam telewizję raz w roku. Czasami rzadziej. Gdyby negocjacje w którejś  sprawie zakończyły się sukcesem- poinformuję Was. Pozdrawiam!
Zuźka

Opowiadanie z konkursu #3

- Chodź ze mną, Gabrysiu. Musimy porozmawiać - powiedział król. Weszliśmy do pięknego pałacu. Król prowadził mnie przez piękne korytarze, pełne obrazów i wielkich ozdobnych okien. Po drodze mijaliśmy wiele komnat, których drzwi były otwarte. Po korytarzach przebiegali roześmiani dworzanie. W końcu zatrzymaliśmy się w wielkiej komnacie
z kominkiem, białymi kanapami i portretami poprzednich władców.
- Usiądź - powiedział miłym tonem król i wskazał kanapę - Z pewnością jesteś zmęczona po tak długiej podróży, ale chcę przekazać Ci tylko najważniejsze informacje. Jesteś prawowitą królową Tronody, czyli krainy, w której teraz jesteśmy. Ja jestem twoim dziadkiem. Twój ojciec nie chciał być królem, dlatego uciekł i wskoczył do tornada, które akurat przechodziło przez Tronodę. Ślad po nim zaginął, ale po kilku latach dotarła do nas wieść, że urodziła mu się córka. Postanowiliśmy, że kiedyś Cię odzyskamy, ale nie wiedzieliśmy jak. A tu taka miła niespodzianka. Sama przyszłaś. Teraz będziemy rządzić razem, dopóki będę miał siłę, żeby Ci pomagać. Za tydzień odbędzie się ceremonia koronacji, ale najpierw nasi czarodzieje muszą Cię trochę postarzeć, żebyś mogła pełnoprawnie rządzić - zakończył król i poszedł do innej komnaty. Ciężko było mi przyswoić tyle informacji naraz, ale jakoś sobie poradziłam. Dostałam swój pokój, mogłam się wykąpać, a Zenonem zaopiekowali się dworzanie.
Drugiego dnia zostałam zabrana do podziemnego kanionu, żeby czarodzieje mogli zrobić to, co do nich należy. Rozwinęli w kanonie miękki, okrągły dywan, a dookoła niego rozstawili świece. Kazali mi usiąść w środku. Zaczęli mówić jakieś zaklęcia i nagle poczułam, że robi mi się słabo. Zemdlałam.
Kiedy się obudziłam, leżałam w łóżku w mojej komnacie. Dobrze się czułam. Wstałam
i podeszłam do lustra. Zobaczyłam nastoletnią dziewczynę, w długich, jasnobrązowych włosach i o zielonych oczach. Nie spodziewałam się, że będę tak wyglądać. Ale moim zdaniem czarodzieje wykonali kawał dobrej roboty.
Kolejne dni mijały na uczeniu mnie jak rządzić, nauce historii Tronody i próbach do ceremonii. Ścigałam się z Radibem, szesnastoletnim chłopakiem, którego bardzo polubiłam. Oczywiście ścigaliśmy się na koniach, ja na Zenonie, a Radib na Tosi (to jego klacz). Staliśmy się dobrymi przyjaciółmi.
Nadszedł dzień ceremonii. Miałam na sobie piękną, łososiowo - brązową suknię. Uroczystość zaczęła się o piętnastej. Odbywała się w jednym z dworków w wysokich górach. Było to pięknie przygotowane miejsce, udekorowane kolorowymi lampkami
i pomarańczowymi kwiatami. Ceremonia odbywała się na balkonie, a poddani podziwiali ją
z dołu.
Stanęłam na balkonie przed moim dziadkiem, a on trzymał w ręku koronę. Moja uroczystość była skromna, nie taka jak inne koronacje. Musiałam przysięgnąć, że będę sprawiedliwie rządzić naszą krainą i po złożeniu przysięgi dziadek włożył mi koronę.
Tak naprawdę, to dziadek nie był już królem, bo oddał mi koronę. Był teraz moim doradcą. Popłakał się ze wzruszenia, a dworzanie zaczęli klaskać i krzyczeć: ”Niech żyje królowa Gabriela”. Potem z dziadkiem zeszliśmy z balkonu i bawiliśmy się z dworzanami do białego rana. Dziadek został całą noc, a ja poszłam pojeździć na Zenonie. Biegaliśmy po łąkach skąpanych w blasku księżyca i wspólnie postanowiliśmy (chociaż Zenon nie potrafił mówić), że chociaż jestem królową, to nadal będziemy razem odkrywać nowe miejsca. Gdyby nie mój koń nie byłoby mnie tu.
Po całym wydarzeniu dziadek powiedział mi, że tamta osada to dawna siedziba naszego dworu. Dowiedziałam się też, że mojej władzy podlega jeszcze kilka miast w okolicach zamku. I tak zaczęły się moje rządy, które pewnie będą trwać długo, długo i jeszcze dłużej. Koniec.

Opowiadanie z konkursu #2



Obudziłam się wcześniej rano. Blask porannego słońca oświetlał puszczę, a pomiędzy drzewami latały kolorowe motyle. Zerwałam jabłka i zjadłam parę, bo po śniadaniu chciałam wyruszyć na poszukiwania ludzi. Najadłam się do syta i ruszyłam w drogę. Podróż nie była przyjemna. W wilgotnym lesie rosło dużo paproci i innych drobnych krzaczków, przez które musiałam przejść, bo był to dziki las i nikt nie wydeptał tam drogi. Po dłuższej wędrówce
w lesie zaczęły pojawiać się indiańskie totemy.
Kiedy poszłam jeszcze kawałek, zobaczyłam wioskę. Pobiegłam w jej stronę, ale przeżyłam rozczarowanie. Wioska była opuszczona. Pomimo to wciąż było tam pełno jedzenia. Zjadłam kilka kromek chleba i napiłam się wody. Z szaf zabrałam jeden strój, który wydawał mi się nietypowy. Był długi, ciemnozielony, miał długie rękawy i kaptur. Kojarzył mi się ze strojem mnicha. Chociaż peleryna była brzydka ubrałam ją, bo moje ubrania były przemoczone.
Zbliżała się noc. Słońce znikało za horyzontem, a na wschodzie pojawił się księżyc.
Wciąż było ciepło, ale wolałam spać w jednym z domków w wiosce. Położyłam się na wygodnym łóżku i zasnęłam. Rano wstałam, zjadłam śniadanie i zaczęłam się zastanawiać,
co dalej robić. Jakieś dziwne uczucie powodowało, że chciałam pójść na zachód. Poszłam do stajni, wybrałam sobie konia i ruszyłam w drogę. Oczywiście spakowałam jedzenie i ubranie na zapas.
Zenon (tak nazwałam konia) i ja bardzo długo podróżowaliśmy. Mijaliśmy gęsto zarośnięte trawią i kwiatami łąki, równiny, bagna, pustynie i wysokie, zaśnieżone góry, pełne wodospadów. Kiedy siedziałam nad jednym z tych wodospadów, zaczęłam rozmyślać nad tym, czy kiedykolwiek wrócę do domu. Nie tęsknię za domem, ale … brakuje mi ludzi.
Zenon jest kochanym koniem, jednak koń nigdy nie zastąpi człowieka. Postanowiłam skończyć z rozmyślaniem, bo bałam się, że wpadnę w depresję. W mojej sytuacji depresja byłaby prawdziwą tragedią. Napiłam się wody ze strumienia, umyłam konia, zebrałam owoce z nieopodal rosnących drzew i wyruszyłam w drogę.
Po kilku dniach drogi, w oddali zobaczyłam zarys zamku. Dotarcie do bram królestwa zajęło mi kilka godzin. Droga była bardzo przyjemna. Wiał letni wiatr, Zenon biegł spokojnym truchtem. Jechaliśmy przez porośnięte trawą i kwiatami łąki, przez które gdzieniegdzie przepływały płytkie strumyki. Kiedy już dotarłam do zamku, byłam miło zaskoczona. Przywitały mnie radosne okrzyki dworzan i sam król. Był to niski i chudy starszy pan
z wesołym uśmiechem na ustach.
- Niech żyje królowa Gabriela! - krzyczeli dworzanie. Trochę się przestraszyłam, bo byłam pewna, że chodzi o mnie. Ciąg dalszy nastąpi...

Pierwszy tydzień ferii

Hej!
Przepraszam Was za przerwę w pisaniu, ale po prostu nie chciało mi się. Poza tym podczas wolnego daje się we znaki moja natura ŚPIOCHA, więc sami rozumiecie, że gdy wstanie się o trzynastej nie można za wiele zrobić. Doszłam do wniosku, że poradnik "Jak przetrwać w szkole?" napiszę kiedy skończą się moje ferie, bo to jest czas, w którym powinno się zapomnieć o nauce i cieszyć się WOLNOŚCIĄ. Ogólnie to sobota minęła bardzo miło. Byłam u dziadka, zjedliśmy PYSZNY obiad, a potem rozmawialiśmy i śmialiśmy się z żartów o teściowej. To był wspaniały dzień. W tygodniu za wiele się nie działo, dni mijały na słuchaniu muzyki z "Krainy Lodu", graniu w simsy i czytaniu. Pierwszy tydzień ferii uważam za udany i mam nadzieję, że drugi będzie jeszcze lepszy. Pozdrawiam!
Zuza

poniedziałek, 16 lutego 2015

Poradnik: Przyjaciele, kompleksy, pasje.

Hej!
Z okazji czterdziestego posta na blogu wymyśliłam coś specjalnego. Postanowiłam poruszyć temat umiejętności, talentów i akceptacji. Nie, nie to nie będzie nudne i pouczające. To będzie coś, co pomoże Wam pozbyć się kompleksów, znaleźć pasję i przyjaciół. Oto kilka kroków, które pomogą Wam zbliżyć się do wymarzonego ideału.

1. Pozbądź się kompleksów.

Masz nadwagę? Niedowagę? Pomyśl, jeżeli potrafisz przytyć, to schudnąć też, i na odwrót. Twoja waga jest w normie? Udało Ci się to osiągnąć, więc utrzymać też się uda. Nie przejmuj się jeśli ktoś nazywa Cię kurduplem, albo dryblasem. Gdy ludzie śmieją się z Ciebie, zastosuj najlepszą broń - śmiej się z nimi.

2. Znajdź zajęcie, pasję, zainteresowanie.

To podstawa. Niestety, nie zawsze przychodzi łatwo. Czasami potrzeba wielu prób, żeby znaleźć swoje hobby, pasję. Spróbuj najprostszego sposobu. Zaczynaj szukanie od tego, co zawsze robiło na Tobie wrażenie, np. kochasz książki i podziwiasz talent pisarzy- spróbuj napisać opowiadanie, podobają Ci się obrazy, rysunki- łap kartkę i rysuj. Liczy się to, żeby Tobie podobało się to zajęcie. Nie przejmuj się, jeśli nie udaje się od razu. Trzeba wielu, wielu prób, żeby chociaż troszkę przybliżyć się do celu.

3. " Nie stój sam, wyciągnij rękę [...] !"

To słowa piosenki z klas 1-3. Z piosenki, o najwspanialszym uczuciu łączącym ludzi- przyjaźni. Na pewno na świecie jest ktoś, kto mógłby zostać Twoim przyjacielem. Patrz uważnie, może stoi obok.

4. Bądź tolerancyjny.

To bardzo ważne, ludzie, którzy akceptują innych sami zostają zaakceptowani.

5. Uśmiechaj się.

Czy nie uważasz, że uśmiechnięci ludzie są sympatyczni? Kiedy czujesz się lepiej, w towarzystwie gburów narzekających na wszystko, czy wśród roześmianych optymistów? Sam uśmiechaj się i tryskaj optymizmem, a ludzie Cię polubią.

6. Nie wymyślaj sobie problemów.

Nie martw się czymś, co może się stać. Nie martw się tym, że może kiedyś potrącić Cię samochód. Żyj chwilą, bo nigdy nie wiadomo, co przyniesie kolejny dzień.

7. Pomagaj.

Pomoc słabszym jest rzeczą cudowną. Nie dość, że cieszy tych, którym pomagamy, to także nas samych. Pamiętaj, że uczynione dobro wraca ze zdwojoną siłą.

To wszystko, co mogę Wam przekazać. Z doświadczenia wiem, że pesymiści mają okropne życie. Sama przez jakiś tydzień byłam pesymistką, przez oglądanie " Doktora House'a". Ten serial dobił mnie z niewyjaśnionych przyczyn. Wmówiłam sobie, że życie jest złe, bo i tak umrzemy, ale po tygodniu zastanowienia doszłam do wniosku, że to bez sensu, wróciłam do optymizmu. Uważam, że była to dobra decyzja. Poprzedniego bloga zamknęłam, bo naśmieciłam tam pesymistycznymi bzdetami, depresyjnymi rozmyśleniami i innymi głupotami. Niedługo zrobię kolejny poradnik ( Jak przetrwać w szkole?). Pozdrawiam!
Zuźka

Rysowanie?!

Hej!
 Weekend minął u mnie spokojnie. Strasznie się nudziłam i zaczęłam rysować (WTF???!!!). Martwi mnie to, że dawno nie napisałam żadnego opowiadania. Będę musiała to nadrobić. Chcę też zrobić kilka ogarniętych, tematycznych postów, bo to, co ostatnimi czasy tu piszę to istna tragedia. Pozdrawiam!
Zuzia
PS Znalazłam w internecie fajny obrazek.

piątek, 13 lutego 2015

Kino i pomoc

Hej!
Dzisiaj w kinie było naprawdę fajnie i ogólnie apel też był spoko, bo przecież z taką prowadzącą ( domyślacie się, o której nauczycielce piszę) nie może być nudny. Film " Pingwiny z Madagaskaru" jest ciekawy, zabawny i polecam go wszystkim. Jak to zawsze w filmach dla dzieci bywa, niesie ważne przesłanie, że nie liczy się wygląd, lecz to co mamy w środku. Kończę już z tym nocnym pisaniem. Pozdrawiam!
Zuza

czwartek, 12 lutego 2015

FERIE

Hej!
Jutro ostatni raz idę do szkoły. Idziemy ( wszystkie klasy w 4-6) do kina, a potem apel podsumowujący i ZACZYNAM FERIE. Obiecuję, że w ferie będzie dużo postów. Ostatnio naszła mnie ochota na pisanie o swoim życiu, więc macie mój tydzień w skrócie.

W poniedziałek nic się specjalnie nie działo. Był całkiem nudny dzień w szkole, no cóż może z wyjątkiem tego, że spadł śnieg, który po czterech godzinach stopniał. Był też szkolny konkurs  z angielskiego, na który poszłam. Być może to miało symbolizować ciszę przed burzą. 

Wtorek, w tym tygodniu to jeden z NAJWSPANIALSZYCH dni mojego życia. Dyskoteka szkolna zmieniła w naszej klasie WSZYSTKO. Chociaż minęło już kilka dni wciąż żyję wtorkowym wieczorem. W naszej klasie powstało kilka par. Nie będę zdradzała wszystkiego w internecie. To jest na klasowym facebook'u. Po dyskotece sprzątałam z panią od polskiego, w między czasie rozmawiając z nią dosłownie o wszystkim. Nie napiszę nawet w skrócie treści rozmowy, ponieważ trwała naprawdę długo. To był NAJLEPSZY WIECZÓR EVER.

W środę powstało jeszcze więcej par, w tym moi "ulubieńcy"- dobrali się doskonale, cała klasa zna moją opinię na ten temat. To również był przyjemny dzień.

Dzisiaj, w czwartek stuknęło nam sześć par w klasie (WOW WOW WOW WOW WOW WOW WOW). Ja nadal jestem singielką i cieszę się z tego. O dziwo, moja polonistka, którą bardzo lubię, jest naprawdę zainteresowana związkami w naszej klasie. Sympatyczne.

Ogólnie tydzień wspaniały, ale czy ja przypadkiem nie mówię tak o każdym tygodniu? Nie wiem. Juro pojawi się relacja z kina. Pozdrawiam!
Zuźka

wtorek, 10 lutego 2015

Było cudownie

Hej!
Wiem, że post w tygodniu to jak nie ja, ale to jest wyjątkowa okazja. Dzisiaj byłam na dyskotece szkolnej. W naszej klasie, podczas dyskoteki, kilka osób zaczęło ze sobą chodzić!!! Mamy w klasie CZTERY PARY. Nie wiem, czy mogę napisać, kto jutro ich zapytam. Oczywiście Zuzia- Forever Alone. Drogie Osoby będące w związku- bawcie się dobrze w Walentynki, bo to Wasz dzień, przecież single bawią się cały rok :P. Szczęścia! Tyle mogę życzyć nowym parom u mnie w klasie.
Pozdrawiam!
Forever Alone, Zuza

niedziela, 8 lutego 2015

Simsy i tydzień

Hej!
Standardowo w tygodniu nie będzie postów. Teraz jeszcze obrazek z The Sims.
Padłam.
Pozdrawiam! 
Zuźka
Zdjęcie użytkownika Paulina Zielonka.

sobota, 7 lutego 2015

Recenzja "Krainy Lodu"

Hej!
Dzisiaj mam dla Was troszeczkę inny post- recenzję. Ostatnio jestem zakochana w tym filmie. 

Uważam, że nadaje się do obejrzenia dla starszych i młodszych. Wpadające w uch piosenki, piękna grafika, ciekawa fabuła- wszystko co ma dobry film. Jednak ten film nie jest dobry. Jest cudowny! 

Opowiada o dwóch siostrach, księżniczkach- Annie i Elsie. Elsa jest obdarzona niezwykłą mocą- panuje nad śniegiem i lodem. Kiedy bawi się z siostrą przypadkiem uderza ją w głowę lodem. Dziewczynka przeżyła, ale rodzice postanowili ukryć Elsę, aby uniknąć kolejnych wypadków. Gdy rodzice giną podczas sztormu Elsa obejmuje władzę w Arendelle. Podczas uroczystości koronacji Anna poznaje księcia Hansa, po kilku godzinach zaręcza się z nim. Na wiadomość o zaręczynach Elsa zareagowała strasznym przerażeniem i uciekła w góry, zsyłając na Arendelle zimę. Anna wyruszyła na poszukiwanie siostry.

Polecam ten film każdemu, jest naprawdę genialny i wzruszający.

 

Pozdrawiam!
Zuza

Najlepszy tydzień życia?

Hej!
Nadszedł weekend, po raz pierwszy chciałabym jednak, aby tydzień trwał. Był taki cudowny. Ogólnie jest wspaniale. To był jeden z najlepszych tygodni mojego życia. Teraz muszę się starać się to utrzymać, ale w otoczeniu takich ludzi będzie to łatwe. Wiem, że mało piszę o swoim życiu prywatnym, o szkole itd., ale po prostu czuję, że byłby to zły pomysł. Pisząc w sposób lekko zagadkowy nie muszę się martwić,  że ktoś będzie wiedział więcej niż powinien. Zaraz napiszę kolejnego posta, o troszkę innej tematyce. Miłego weekendu! Pozdrawiam!
Zuzia

środa, 4 lutego 2015

Śnieg

Hej!
Dzisiaj spadł u mnie śnieg!!! Jestem bardzo szczęśliwa! poza tym w szkole zapowiada się mega akcja, jak się uda to Wam opowiem. Ale jestem SZCZĘŚLIWA!!! HAPPY ŻYCIA!!! Pozdrawiam!
ZUZIAAAA

niedziela, 1 lutego 2015

Logika YouTube

Hej!
Standardowo w niedzielę napiszę, że w tygodniu nie będzie postów. Tak będzie zawsze, z wyjątkiem wakacji i ferii. Teraz jeszcze bug z YouTube.
Boskie...
Pozdrawiam
Zuźka
 

Simsy mnie pochłonęły

Hej!
Wczoraj cały dzień grałam w simsy i czytałam. Niedługo mam lekturę " W 80 dni dookoła świata" , ale ta książka bardzo mi się nie podoba. Dzisiaj chciałabym spotkać się z moją przyjaciółką Zuzą ( historie-zuzy.blogspot.com). Właśnie dzisiaj dotarło do mnie, że dawno nie było opowiadań i zdjęć. Niedługo pojawi się moje nowe opowiadanie konkursowe, ale dopiero wtedy, gdy będę mogła napisać z laptopa mamy, bo u mnie nie ma word'a. Kończę posta, bo zaraz będzie kolejny, ale jeszcze tylko kilka zdjęć.



 Pozdrawiam 
Zuzia